Menu strony

Pójdź za Mną!

W dniu 22 czerwca tego roku zakończyliśmy kolejny rok formacji w WSD w Łomży. Tym samym rozpoczęła się rekrutacja kandydatów na rok I (więcej informacji oraz świadectwa powołań i krótki tekst o rozeznawaniu w zakładce Dla kandydatów). Prosimy zatem o modlitwę w intencji nowych, świętych i licznych powołań do naszego seminarium, aby nigdy nie zabrakło tych, którzy dawać nam będą Boże Słowo i Eucharystię.

Poniżej modlitwa św. Jana Pawła II o powołania i świadectwo kleryka IV roku.

O Jezu, Dobry Pasterzu, przyjmij nasze uwielbienie i pokorne dziękczynienie za wszystkie powołania, których za sprawą Ducha Świętego nieustannie udzielasz Swojemu Kościołowi. Pomnażaj liczbę pracowników Ewangelii dla zwiastowania Twojego imienia wszystkim narodom. Otaczaj opieką młodzież naszych rodzin i naszych wspólnot. Udzielaj jej gotowości i wspaniałomyślności do naśladowania Ciebie. Zwracaj także dzisiaj Swoje oczy na młodych i powołuj ich. Dodaj wszystkim powołanym siły, aby opuścili wszystko i wybrali jedynie Ciebie, który jesteś Miłością. Przebacz wahania i niewierności tym, których powołałeś. Wysłuchaj, o Chryste, nasze prośby przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Dziewicy, Twojej Matki i Królowej Apostołów. Niechaj Ta, która uwierzyła i wspaniałomyślnie odpowiedziała na wezwanie, stając się przyczyną naszej radości, towarzyszy Swoją obecnością i swoim przykładem tym, których powołujesz do wyłącznej służby dla Twojego Królestwa. Amen.

Świadectwo kleryka roku IV

Jak rozeznałem i rozeznaje swoje powołanie? To pytanie, które towarzyszy mi każdego dnia w czasie seminaryjnej formacji. Kierunek znalezienia odpowiedzi na to pytanie wyznaczył w moim życiu Jan Paweł II, który w książce „Dar i Tajemnica” powołanie kapłańskie określił jako wielką tajemnicę, jako dar, który przerasta człowieka.

Odczytywanie zaproszenia – bo tak określiłbym Boże wezwanie do wstąpienia do seminarium – dokonywało się w moim życiu wiele lat. Jako pierwsze miejsce, gdzie usłyszałem o Bogu wskazuje mój dom rodzinny i moich rodziców, którzy stanowią także dla mnie przykład chrześcijańskiego życia. Tutaj nastąpiło zaszczepienie miłości do Boga i Kościoła.

Po przyjęciu sakramentu pierwszej komunii świętej zostałem ministrantem w kościele parafialnym, to był moment kiedy po raz pierwszy jako młody chłopak wyobraziłem sobie siebie jako księdza przy ołtarzu. Z czasem dołączyłem również do wspólnoty młodzieżowej.

Od swoich rówieśników słyszałem wielokrotnie, że z racji bycia ministrantem na pewno zostanę księdzem. Muszę przyznać, że mocno zaprzeczałem takim stwierdzeniom. Jako cel postawiłem udowodnienie wszystkim, że moje życie będzie wyglądało inaczej. Wtedy odrzuciłem jakąkolwiek możliwość wstąpienia do seminarium.

W szkole średniej, a szczególnie w klasie maturalnej mocno zastanawiałem się nad dalszą drogą życia. Jaki kierunek obrać, jakie studia wybrać. Ułożyłem sobie plan. Zdałem maturę, złożyłem dokumenty i zostałem przyjęty na wydział geodezji. W tym samym czasie powróciła myśl o kapłaństwie.

Przez ten krótki czas spotykałem ludzi, nawet tych nieznajomych, którzy pytali mnie czy wstępuję do seminarium. To był kolejny impuls, który jeszcze bardziej przynaglał mnie w pytaniu, czy dobrze wybrałem.

Pewnego dnia w wakacje, w zwykłej rozmowie usłyszałem pytanie o to jak długo zamierzam uciekać. Podjęcie decyzji odkładałem do ostatniego dnia. Do 20 sierpnia uniwersytet wymagał dostarczenia ostatnich dokumentów do przyjęcia na pierwszy rok studiów.

Tego dnia, mogę chyba za kardynałem Wyszyńskim powiedzieć, że wszystko postawiłem na Maryję. Wziąłem do ręki różaniec i pytałem w modlitwie co robić. W takim pokoju serca postanowiłem wtedy, że złożę dokumenty do seminarium.

Dzisiaj po czterech latach formacji dostrzegam tamte małe wydarzenia, jako ciągłe pukanie Boga do mojego serca. Boga, który w delikatny sposób, ale także wierny i ciągły ponawiał swoje zaproszenie. Tajemnica powołania, której nie jestem w stanie zrozumieć. Maryja w chwili zwiastowania zaufała i rozważała w sercu Boże wybranie. Staram się, tak jak w dniu podjęcia decyzji o oddaniu się w służbę Bogu i ludziom, także dzisiaj wiernie odpowiadać na tajemnicę Bożego zaproszenia.

Wychowawczyni powołań kapłańskich- wspomagaj nas nieustannie!